Samochód 39-latka odjechał na lawecie. Finał wizyty w siedzibie straży miejskiej
9.07.2026
Pojazd marki Kia należący do 39-letniego kierowcy został odholowany na parking strzeżony, a on sam opuścił jednostkę z potężnym bagażem finansowym i prawnym. Po przyjeździe policji na ulicę Żelazną, strażnik miejski dokończył rozliczanie mężczyzny za jego wcześniejsze, parkingowe przewinienia z 5 lipca.
Słony rachunek za niszczenie zieleni i zakaz wjazdu
Wizyta w siedzibie straży miejskiej okazała się dla mieszkańca wyjątkowo kosztowna jeszcze zanim sprawą braku uprawnień zajął się wezwany patrol policji. Za zlekceważenie przepisów w rejonie Borków funkcjonariusz nałożył na 39-latka surowe kary. Mężczyzna został ukarany mandatami karnymi w łącznej kwocie 800 złotych. Finansowe konsekwencje objęły:
- Mandat za niestosowanie się do znaku B-1 (zakaz ruchu w obu kierunkach),
- Mandat za nielegalne parkowanie i niszczenie zieleńca miejskiego.
Pojazd na lawetę, sprawa do sądu
Gdy na miejsce dotarli wezwani policjanci, natychmiast uniemożliwili 39-latkowi dalszą jazdę. Ponieważ mężczyzna poruszał się samochodem bez ważnego prawa jazdy, a w pobliżu nie było żadnej zaufanej osoby z uprawnieniami, która mogłaby przejąć kluczyki, mundurowi podjęli jedyną możliwą decyzję. Samochód marki Kia został odholowany na koszt właściciela na parking strzeżony.
To jednak nie koniec problemów bezmyślnego kierowcy. O ile sprawa niszczenia zieleni i złamania zakazu ruchu została zamknięta mandatami od straży miejskiej, o tyle kwestia jazdy bez uprawnień znajdzie swój finał w sądzie.