Strona główna/Aktualności/

Agresywny bezdomny zaatakował strażników miejskich podczas interwencji


6.03.2026

Kopał, bił rękami i zepchnął jednego  z funkcjonariuszy ze schodów – zachowanie mężczyzny, którego obecność na klatce schodowej zgłosili mieszkańcy bloku, nie pozostawiło funkcjonariuszom wyboru. Obezwładnili i założyli bezdomnemu kajdanki.

Zima to okres kiedy straż miejska pod szereg działań na rzecz osób bezdomnych. Mowa o kontrolach osób przebywających na terenie ogródków działkowych, w pustostanach, garażach, piwnicach czy klatkach schodowych. Każda taka kontrola ma na celu sprawdzenie, w jakiej kondycji znajdują się osoby bezdomne, przebywające nieraz w ekstremalnych warunkach, monitorowanie ich stanu zdrowia i podejmowanie działań, które mają skłonić takie osoby do udania się do schroniska czy ogrzewalni.

Wczoraj około 23.oo strażnicy zostali wysłani przez dyzurnego na interwencje. Zgłoszenie dotyczyło mężczyzny przebywającego na 3. piętrze bloku przy Alei Korfantego, który był najprawdopodobniej pod wpływem alkoholu i leżał na schodach między piętrami. Wydawało się, że to będzie rutynowe działanie, jakich wiele w  tym roku przeprowadzili strażnicy. Na miejscu strażnicy zobaczyli śpiącego mężczyznę - okazało się później obcokrajowca. Wokół niego leżało kilkanaście pustych woreczków strunowych, jeden wystawał mu z kieszeni spodni. Mężczyzna został obudzony. Na polecenie funkcjonariuszy wyjął z kieszeni woreczek. Strażnicy zobaczyli w nim susz, kryształki i biały proszek. Wtedy mężczyzna rzucił się na jednego z funkcjonariuszy. Strażnik stracił równowagę i razem z napastnikiem spadł ze schodów.

Mężczyzna nie reagował na polecenia strażników, wręcz przeciwnie. Szarpał, próbował uderzać rękami i kopać. Nie było innego wyjścia niż zastosowanie środków przymusu bezpośredniego w postaci chwytów obezwładniających i nałożenia kajdanek.

Mężczyzna został przekazany policjantom, a z powodu urazu  nosa trafił  do szpitala. Podczas doprowadzania do karetki powiedział, że palił wcześniej marihuanę i  brał mefedron. Znaleziono przy nim marihuanę i prawie 6 gramów amfetaminy.

 

do góry