do góry
Strona główna / Aktualności

Aktualności

jMcp6hC93xcG3EmfRMniyXrBj8Z5VdaIS61W97yYHQI

O4_gfeHv4Nt87vEl3g_jL6YKDSP17i7qNgABNYkYy3k

TQkW0eWBJykt-cIe57F0zWSV1R6GGrnluJK8rf_t5U4

mTHyEQOOoETM3gtgn8gWjSqK3FTzCtatK6DlvceZSZY

N9Sl316vPXKTvyyDJRTYl-KZNbRrnfebLybW_NLhaUo

We4qYeIVWaYbJ5Ez1Z7Nr7_WeLnP8Dy0GPyiP6OKmXs

Aktualności

Parzący problem

2012-07-16, Poniedziałek

Barszcz Sosnowskiego to roślina, która przybyła do Europy z terenów Kaukazu. Zanim odkryto jej zgubny wpływ na zdrowie człowieka traktowano ją jako roślinę ozdobną lub pastewną. Gwałtownie rozprzestrzeniająca się roślina wymknęła się jednak spod kontroli i zaczęła dziko rosnąć w wielu miejscach naszego kraju. Ostatnio pojawiła się także w jednej z dzielnic Katowic, Panewnikach. W ubiegły piątek 14 lipca br. funkcjonariusze katowickiej Straży Miejskiej dostrzegli wysokie, nawet na półtora metra rośliny rozprzestrzeniające się wzdłuż koryta rzeki Kłodnica. Rośliny te, to właśnie barszcz Sosnowskiego, który wygląda dość niepozornie, trochę jak koper. Jednak należy pamiętać, że kontakt z nim może powodować poparzenia i trudno gojące się rany. Wysokie nasłonecznienie, wilgotność i temperatura zwiększają skutki kontaktu z tą rośliną. Barszcz stanowi zagrożenie nie tylko dla osób, które mają z nim bezpośredni kontakt, bowiem czasem wystarczy znajdować się w jej pobliżu, aby być narażonym na jej szkodliwe działanie. W ciągu 24 godzin skóra robi się czerwona i pojawiają się pęcherze z płynem. Po 3 dniach skóra ciemnieje i staje się wrażliwa na światło słoneczne nawet na kilka lat. Oprócz tego może dojść do zapalenia stawów, spojówek, płuc i krtani, a blizny po bąblach mogą goić się nawet rok czasu. Rośliny te najłatwiej spotkać można nad rzekami, a zakwitają właśnie latem, dlatego szczególnie teraz powinniśmy na nie uważać. Strażnicy miejscy zobligowali właściciela gruntu do natychmiastowego usunięcia tej niebezpiecznej rośliny.Każdego kto zauważy barszcz Sosnowskiego prosimy o kontakt.

lista aktualności
Podczas kontroli pieca w domu przy ulicy Uniczowskiej doszło do groźnej sytuacji – będący na wyposażeniu strażników detektor gazów zasygnalizował pięciokrotne przekroczenie tlenku węgla